{"id":124601,"date":"2026-01-14T07:00:50","date_gmt":"2026-01-14T07:00:50","guid":{"rendered":"https:\/\/logon.media\/?post_type=logon_article&#038;p=124601"},"modified":"2026-01-14T07:00:50","modified_gmt":"2026-01-14T07:00:50","slug":"prometeusz-i-epimeteusz","status":"publish","type":"logon_article","link":"https:\/\/logon.media\/pl\/logon_article\/prometeusz-i-epimeteusz\/","title":{"rendered":"Prometeusz i Epimeteusz"},"content":{"rendered":"<p><em>Kto wznieci\u0142 w nas ten niepok\u00f3j? Dlaczego nie potrafimy spokojnie pozosta\u0107 na swoim miejscu, w naszej wiosce czy mie\u015bcie? Dlaczego musimy i\u015b\u0107 dalej, zawsze pragn\u0105\u0107 wi\u0119cej albo czego\u015b innego?<\/em><\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<!--[if lt IE 9]><script>document.createElement('audio');<\/script><![endif]-->\n<audio class=\"wp-audio-shortcode\" id=\"audio-124601-1\" preload=\"none\" style=\"width: 100%;\" controls=\"controls\"><source type=\"audio\/mpeg\" src=\"https:\/\/logon.media\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/Prometeusz-i-Epimeteusz_podcast.mp3?_=1\" \/><a href=\"https:\/\/logon.media\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/Prometeusz-i-Epimeteusz_podcast.mp3\">https:\/\/logon.media\/wp-content\/uploads\/2026\/01\/Prometeusz-i-Epimeteusz_podcast.mp3<\/a><\/audio>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Niesko\u0144czenie dawno temu ca\u0142y wszech\u015bwiat by\u0142 pusty, by\u0142 jedn\u0105 wielk\u0105 pustk\u0105. Ciemn\u0105, niezmierzon\u0105 g\u0142\u0119bi\u0105 ciemno\u015bci. I by\u0142o zimno, lodowato zimno. By\u0142 to skutek walki, w kt\u00f3rej Tytani zostali pokonani. Tytani byli uosobieniem wielkich, kosmicznych si\u0142 \u2013 planety i gwiazdy zderza\u0142y si\u0119 ze sob\u0105; a ludzie od zawsze my\u015bleli, \u017ce to bogowie prowadz\u0105 swoje wojny. Wraz z Chronosem, swoim przyw\u00f3dc\u0105, walczyli z Zeusem, synem Chronosa. W gwa\u0142townym zderzeniu tych dw\u00f3ch gigantycznych pot\u0119g Chronos musia\u0142 ust\u0105pi\u0107, tak jak stare drzewo w pewnym momencie robi miejsce m\u0142odej zieleni. Albo inaczej: tak jak siedmiokrotne \u017cycie zawsze zwyci\u0119\u017ca czas. W jedn\u0105 wielk\u0105 kosmiczn\u0105 noc ca\u0142e \u017cycie zamar\u0142o, a\u017c do niebytu. Wszystkie istoty w tej straszliwej walce bog\u00f3w zgin\u0119\u0142y razem z nimi. Ziemia by\u0142a pustkowiem i pr\u00f3\u017cni\u0105.<\/p>\n<p>Zeus, pot\u0119\u017cny zwyci\u0119zca tej walki, w\u0142adca wszystkich s\u0142o\u0144c i gwiazd Drogi Mlecznej \u2013 tak g\u0142osi opowie\u015b\u0107 \u2013 przekaza\u0142 dw\u00f3m swoim bratankom ziemi\u0119, wiatry, wodospady, \u015bwie\u017co\u015b\u0107, zapachy, d\u017awi\u0119ki oraz ca\u0142e \u015bwiat\u0142o s\u0142oneczne, aby przyodziali ziemi\u0119 w nowe \u017cycie. Jednym z nich by\u0142 Epimeteusz, kt\u00f3ry rozdzieli\u0142 wszystko, co otrzyma\u0142 w darze od Zeusa. Ptakom da\u0142 powietrze i szat\u0119 lotnej my\u015bli, antylopie i lampartowi \u2013 szybko\u015b\u0107, wielkim s\u0142oniom \u2013 m\u0105dro\u015b\u0107 i wielko\u015b\u0107, w\u0119\u017cowi \u2013 odnow\u0119 i przenikliwo\u015b\u0107, lwu \u2013 spok\u00f3j i majestat, motylom \u2013 figlarn\u0105 delikatno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Drugi bratanek Zeusa, Prometeusz, nie mia\u0142 \u017cadnych dar\u00f3w. Wszystkie dary, kt\u00f3re otrzymali, Epimeteusz ju\u017c rozdzieli\u0142. Co m\u00f3g\u0142 wi\u0119c podarowa\u0107 stworzeniu? Prometeusz, najbystrzejszy spo\u015br\u00f3d bog\u00f3w, m\u00f3g\u0142 ofiarowa\u0107 tylko samego siebie. A\u017c nagle ujrza\u0142 to jasno przed sob\u0105! Stworzy my\u015bliciela \u2013 my\u015bl\u0105cego cz\u0142owieka, a zarazem syna bog\u00f3w. Z istot, kt\u00f3re nagie i dr\u017c\u0105ce w\u0119drowa\u0142y po ziemi, uczyni istoty obdarzone duchem. A w\u0142a\u015bciwie \u2013 jeszcze lepiej \u2013 pozwoli im uczyni\u0107 to samym sobie.<\/p>\n<p>W jego sercu wzrasta\u0142 obraz \u2013 a serce boga jest bezdennie wielkie. Wzbiera\u0142a w nim wielka mi\u0142o\u015b\u0107, dobroczynne wsp\u00f3\u0142czucie rozlewa\u0142o si\u0119 w tym boskim sercu. Widzia\u0142 zimny \u015bwiat, widzia\u0142 ludzi, kt\u00f3rzy w najtrudniejszych warunkach pr\u00f3bowali ocali\u0107 siebie i swoje potomstwo. Widzia\u0142 w dalekiej przysz\u0142o\u015bci ludzi, kt\u00f3rzy nie tylko zatroszcz\u0105 si\u0119 o samych siebie, lecz tak\u017ce o siebie nawzajem. Czy\u017c nie w tym kryje si\u0119 prawdziwe cz\u0142owiecze\u0144stwo? Widzia\u0142 przysz\u0142o\u015b\u0107, w kt\u00f3rej ludzko\u015b\u0107 nie b\u0119dzie ju\u017c tylko ziemska \u2013 wzniesie si\u0119 ponad ziemi\u0119. Lecz do tego pierwotnemu cz\u0142owiekowi czego\u015b jeszcze brakowa\u0142o.<\/p>\n<p>Prometeusz, my\u015bliciel przysz\u0142o\u015bci, uda\u0142 si\u0119 na Olimp, gdzie jego wuj Zeus sprawowa\u0142 w\u0142adz\u0119 nad niebem i ziemi\u0105. R\u00f3wnie\u017c Zeus stan\u0105\u0142 wobec problemu. W gigantycznej walce Tytan\u00f3w ogromna ilo\u015b\u0107 boskiego ognia zosta\u0142a rozrzucona w przestrzeni. Miliardy iskier rozesz\u0142y si\u0119 pot\u0119\u017cnymi, spiralnymi falami po ca\u0142ym kosmosie. Jak p\u0142on\u0105ce j\u0119zyki ognia wyruszy\u0142y od niego, z niesko\u0144czon\u0105 si\u0142\u0105 wypchni\u0119te w wieczn\u0105 podr\u00f3\u017c. Nie mog\u0142y zgin\u0105\u0107, poniewa\u017c by\u0142y boskie, lecz nie mog\u0142y te\u017c powr\u00f3ci\u0107, bo znalaz\u0142y si\u0119 zbyt daleko, zubo\u017ca\u0142e, oddalone od \u017ar\u00f3d\u0142a.<\/p>\n<p>\u2013 Pozw\u00f3l, abym ci pom\u00f3g\u0142 \u2013 rzek\u0142 Prometeusz. \u2013 Daj mi ogie\u0144, a przeka\u017c\u0119 go ludziom. Uczyni\u0105 oni ziemi\u0119 klejnotem kosmosu!<\/p>\n<p>Zeus spojrza\u0142 na bratanka, kt\u00f3ry chyba nie m\u00f3g\u0142 m\u00f3wi\u0107 powa\u017cnie. M\u0105dry ojciec wszech\u015bwiata, zwany ojcem dnia, potrz\u0105sn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n\u2013 To niemo\u017cliwe \u2013 odpowiedzia\u0142. \u2013 Ludzie otrzymali od Epimeteusza zdolno\u015b\u0107 my\u015blenia. Dzi\u0119ki temu maj\u0105 wszystko. Panuj\u0105 nad zwierz\u0119tami, wodami i \u017cywio\u0142ami, posiadaj\u0105 wszystkie dary ziemi \u2013 ca\u0142y m\u00f3j ogr\u00f3d jest w ich r\u0119kach. To ju\u017c samo w sobie jest wystarczaj\u0105co niebezpieczne. Sp\u00f3jrz tylko na tamy, kt\u00f3re wznosz\u0105, i na te ich budowle!<\/p>\n<p>\u2013 Ale\u017c wuju \u2013 sprzeciwi\u0142 si\u0119 Prometeusz \u2013 sp\u00f3jrz na nich uwa\u017cnie. Gdyby m\u00f3j brat przynajmniej owin\u0105\u0142 ich w sk\u00f3ry jak zwierz\u0119ta, zamiast dawa\u0107 im tak g\u0142adk\u0105 sk\u00f3r\u0119. Sp\u00f3jrz, jak cierpi\u0105 z powodu zimna. Sp\u00f3jrz na te ich bezradne dzieci. Potrzeba co najmniej dwunastu miesi\u0119cy, zanim zaczn\u0105 chodzi\u0107, i a\u017c dwunastu lat, zanim b\u0119d\u0105 w stanie same zdobywa\u0107 po\u017cywienie!<\/p>\n<p>Zeus jednak zn\u00f3w potrz\u0105sn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n\u2013 Nie, Prometeuszu. Wszystko, o co uczciwie poprosz\u0105, otrzymaj\u0105. Lecz o ogniu nie maj\u0105 poj\u0119cia, nie maj\u0105 organ\u00f3w ani zmys\u0142\u00f3w, by si\u0119 nim pos\u0142ugiwa\u0107. Sp\u00f3jrz sam \u2013 ju\u017c teraz s\u0105 dla siebie nawzajem nieszcz\u0119\u015bciem. Zapewniam ci\u0119: je\u015bli dam im ogie\u0144, spal\u0105 doszcz\u0119tnie ca\u0142y m\u00f3j ogr\u00f3d. Uwierz mi, jeszcze nie s\u0105 na to gotowi.<\/p>\n<p>I tak Prometeusz musia\u0142 odej\u015b\u0107 z niczym. Lecz nie by\u0142 przekonany. A jego wsp\u00f3\u0142czucie ros\u0142o. My\u015bla\u0142 i my\u015bla\u0142\u2026<\/p>\n<p>A\u017c pewnej nocy znalaz\u0142 rozwi\u0105zanie. Przemierzy\u0142 ca\u0142y wszech\u015bwiat i ukrad\u0142 oraz zebra\u0142 tyle ognia, ile tylko zdo\u0142a\u0142 znale\u017a\u0107. Wyobra\u017a sobie: niczym pot\u0119\u017cny wiatr s\u0142oneczny Prometeusz p\u0119dzi przez kosmos, by wykona\u0107 sw\u00f3j plan. Jego oczy staj\u0105 si\u0119 coraz bardziej l\u015bni\u0105ce, p\u0142on\u0105ce i promienne od ognia, kt\u00f3ry w nim p\u0142onie. Pomo\u017ce swojemu bratu, a tym samym uczyni jego dzie\u0142o, cz\u0142owieka, synem bog\u00f3w.<\/p>\n<p>W jednej z opowie\u015bci m\u00f3wi si\u0119, \u017ce niewielki piorun uderzy\u0142 w suche drzewo, kt\u00f3ra zap\u0142on\u0119\u0142o jasnym ogniem i ludzie musieli tylko wzi\u0105\u0107 z niego pochodnie.<\/p>\n<p>Z perspektywy czasu trzeba przyzna\u0107, \u017ce Zeus nie by\u0142 ca\u0142kowicie w b\u0142\u0119dzie. Cz\u0142owiek nauczy\u0142 si\u0119 pos\u0142ugiwa\u0107 ogniem. U\u017cywa go wsz\u0119dzie. Po \u017cniwach wypala pola, bo to daje dobr\u0105 ziemi\u0119. U\u017cywa go w domu, bo ogie\u0144 go ogrzewa. U\u017cywa go do przygotowywania po\u017cywienia, bo uwalnia on si\u0142y w nim ukryte.<\/p>\n<p>Ale opowiada si\u0119 te\u017c, \u017ce Prometeusz przygl\u0105da\u0142 si\u0119 ludziom. Stan\u0105\u0142 po\u015brodku zgromadzonego ognia, kt\u00f3ry rozprzestrzeni\u0142 si\u0119 a\u017c po kra\u0144ce kosmosu. Promieniowa\u0142 pe\u0142ni\u0105 blasku i by\u0142 pe\u0142en oczekiwania. Nast\u0119pnie rozrzuci\u0142 wszystkie zgromadzone iskry nad ludzko\u015bci\u0105. I oto nast\u0105pi\u0142 cud \u015bwiat\u0142a. Przez chwil\u0119 na ka\u017cdym z nich spocz\u0119\u0142a iskra i w mgnieniu oka mo\u017cna by\u0142o zobaczy\u0107 cz\u0142owieka w ca\u0142ym pi\u0119knie jego abstrakcyjnego my\u015blenia, w blasku ognia mi\u0142o\u015bci jego serca, w czystej niewinno\u015bci i nieskazitelno\u015bci jego cia\u0142a; kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c: cz\u0142owieka takim, jakim by\u0142 pomy\u015blany.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek rzeczywi\u015bcie nauczy\u0142 si\u0119 korzysta\u0107 z ognia. Oczywi\u015bcie u\u017cywa go podczas wojen. Uwa\u017ca bowiem, \u017ce niszczenie oznacza zwyci\u0119stwo. W ten spos\u00f3b niszczy pi\u0119kno, mi\u0142o\u015b\u0107 i niewinno\u015b\u0107. Lecz nie tylko tak go wykorzystuje. Wk\u0142ada ogie\u0144 w swoj\u0105 prac\u0119, we wszystko, co tworzy; wlewa go w swoje rze\u017aby, maluje nim swoje obrazy \u2013 jest on istot\u0105 jego dzie\u0142 sztuki. Wk\u0142ada go w swoje relacje, w swoj\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, w swoje dzieci. Wk\u0142ada go w swoje \u017cycie \u2013 i s\u0105dzi, \u017ce posiada \u017cycie wieczne.<\/p>\n<p>A\u017c staje si\u0119 zbyt stary, by nim w\u0142ada\u0107. A\u017c ogie\u0144 wymyka mu si\u0119, bo d\u0142onie nie s\u0105 ju\u017c w stanie utrzyma\u0107 pochodni. A\u017c ogie\u0144 w jego oczach powoli ga\u015bnie w ch\u0142odzie przyzwyczajenia, a\u017c niemal zastyg\u0142a krew nie mo\u017ce ju\u017c p\u0142yn\u0105\u0107 w \u017cy\u0142ach. A\u017c musi odda\u0107 iskr\u0119, kt\u00f3r\u0105 Prometeusz niegdy\u015b tchn\u0105\u0142 w jego serce. Jakie to strasznie niesprawiedliwe. Jak nieuczciwe: gdy dzie\u0144 \u017cycia si\u0119 zaczyna, m\u0142ody cz\u0142owiek jest pe\u0142en ognia i energii, lecz nie wie, czemu one s\u0142u\u017c\u0105 i jak powinien ich u\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>Potrzeba lat, by to wszystko poj\u0105\u0107 \u2013 a nim si\u0119 spostrze\u017ce, jego czas si\u0119 ko\u0144czy. I wtedy \u2013 wtedy by\u0107 mo\u017ce wie ju\u017c wszystko, lecz ogie\u0144 wymyka si\u0119 z jego istoty. Okazuje si\u0119, \u017ce wypali\u0142 ziemi\u0119 i pozostawi\u0142 ogr\u00f3d Zeusa zw\u0119glony. Czy by\u0142 tylko s\u0142omianym ogniem? Czy te\u017c jego p\u0142omie\u0144 mia\u0142 znaczenie? Czy w tym ogniu m\u00f3g\u0142 rozwin\u0105\u0107 tak\u0105 temperatur\u0119, \u017ce zap\u0142on\u0105\u0142by jeszcze inny, wy\u017cszy ogie\u0144 \u2013 jak reakcja j\u0105drowa? \u015awiat\u0142o, kt\u00f3re odda\u0142oby sprawiedliwo\u015b\u0107 Prometeuszowi? Kt\u00f3re rozsiewa\u0142oby czyst\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107?<\/p>\n<p>Legenda Prometeusza \u017cyje nadal. To, co dzi\u015b jest iskr\u0105, utajnion\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105, kiedy\u015b by\u0142o wolne i swobodnie si\u0119 rozwija\u0142o. Nadal jest centrum niewidzialnego ma\u0142ego \u015bwiata, kt\u00f3ry otacza cz\u0142owieka. Jest bowiem niesko\u0144czone, a to, co niesko\u0144czone, ma swoje centrum wsz\u0119dzie. W nim cz\u0142owiek jest boski, m\u00f3g\u0142 i mo\u017ce \u017cy\u0107 jako boska istota. Obdarzony woln\u0105 wol\u0105, dokonuje wybor\u00f3w i staje si\u0119 dla niego konieczne dzia\u0142anie w sferach innych ni\u017c czysto boskie, gdzie jego ogie\u0144 coraz bardziej s\u0142abnie. Teraz ostatnie iskry \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 z ziemskim cz\u0142owiekiem i oboje otrzymuj\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 powrotu.<\/p>\n<p>Mo\u017ce to trwa\u0107 d\u0142ugo, bardzo d\u0142ugo. Wszystkie te ziemskie osobowo\u015bci s\u0105 przecie\u017c \u015bmiertelne. Lecz gdy oboje wyrusz\u0105 razem w drog\u0119, to, co ci\u0119\u017ckie, stanie si\u0119 l\u017cejsze, a to, co upad\u0142o, powstanie na nowo.<\/p>\n<p>Wszystko czeka na to, by obraz sta\u0142 si\u0119 rzeczywisto\u015bci\u0105. Ostatecznie istnieje tylko jeden ogie\u0144, jedno \u015bwiat\u0142o.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em>Jedyn\u0105 prawd\u0105 wszystkiego jest<\/em> Ja\u017a\u0144,<\/p>\n<p>jak twierdzi w\u0142oski my\u015bliciel renesansu Marsilio Ficino, wielki znawca Platona.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\"><em>Jest to bowiem \u015bwiat\u0142o Jedynego, kt\u00f3re pochodzi od Boga. A cz\u0142owiek \u2013 poprzez samo \u017cycie \u2013 zostaje zmuszony, by ten blask czci\u0107 jako bosk\u0105 moc bardziej ni\u017c cokolwiek innego i nie d\u0105\u017cy\u0107 do niczego innego, jak tylko do promieniowania tym blaskiem na zewn\u0105trz, po odrzuceniu swojej starej natury. Wida\u0107 to, gdy kochaj\u0105cy nie zadowala si\u0119 widokiem ani dotykiem ukochanej osoby i wci\u0105\u017c wo\u0142a: \u201eCo ma w sobie ten cz\u0142owiek, co mnie tak rozpala? Nie wiem, czego pragn\u0119\u201d. Z tego wynika, \u017ce dusza zostaje rozpalona boskim ogniem, kt\u00f3ry odbija si\u0119 w pi\u0119knej postaci cz\u0142owieka jak w zwierciadle, a dusza zostaje przez ten blask niepostrze\u017cenie poci\u0105gni\u0119ta w g\u00f3r\u0119, jakby by\u0142a zawieszona na haku \u2013 a\u017c staje si\u0119 Bogiem.<\/em><\/p>\n<p>Na tej drodze wznoszenia si\u0119 trzeba znale\u017a\u0107 odpowiedzi na szereg pyta\u0144. Jedni zaczynaj\u0105 w m\u0142odym wieku, inni dopiero p\u00f3\u017ano. Czasem ju\u017c po kr\u00f3tkim czasie pojawiaj\u0105 si\u0119 obiecuj\u0105ce, poszerzaj\u0105ce \u015bwiadomo\u015b\u0107 rezultaty, ale zbyt cz\u0119sto trwa to ca\u0142e \u017cycie i p\u0142omie\u0144 \u017cycia niemal ju\u017c ga\u015bnie, zanim cz\u0142owiek zrozumie, jak wszystko jest ze sob\u0105 powi\u0105zane. Ale nawet wtedy ogie\u0144 Prometeusza \u2013 dar bog\u00f3w \u2013 p\u0142onie wiecznie i pewnego dnia cz\u0142owiek ogrzeje si\u0119 nim na zawsze.<\/p>\n<p>_________________________________<\/p>\n<p>\u0179r\u00f3d\u0142a:<\/p>\n<p>Przedruk z: <em>Volmaakt Licht. Essays over de wetenschap van de ziel<\/em> (Doskona\u0142e \u015awiat\u0142o. Eseje o nauce o duszy), wyd. De Morgenster 2006.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"author":917,"featured_media":106993,"template":"","meta":{"_acf_changed":false},"tags":[],"category_":[110081],"tags_english_":[],"class_list":["post-124601","logon_article","type-logon_article","status-publish","has-post-thumbnail","hentry","category_-livingpast-pl"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/logon_article\/124601","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/logon_article"}],"about":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/logon_article"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/917"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/106993"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=124601"}],"wp:term":[{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=124601"},{"taxonomy":"category_","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/category_?post=124601"},{"taxonomy":"tags_english_","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags_english_?post=124601"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}