{"id":108112,"date":"2024-03-02T07:51:38","date_gmt":"2024-03-02T07:51:38","guid":{"rendered":"https:\/\/logon.media\/logon_article\/prometejski-ogien-i-jego-sloneczne-pochodzenie\/"},"modified":"2024-03-06T18:23:01","modified_gmt":"2024-03-06T18:23:01","slug":"prometejski-ogien-i-jego-sloneczne-pochodzenie","status":"publish","type":"logon_article","link":"https:\/\/logon.media\/pl\/logon_article\/prometejski-ogien-i-jego-sloneczne-pochodzenie\/","title":{"rendered":"Prometejski ogie\u0144 i jego s\u0142oneczne pochodzenie"},"content":{"rendered":"<p><em>W cz\u0142owieku p\u0142onie prometejski ogie\u0144, nap\u0119dza go i wywo\u0142uje niepok\u00f3j. W ca\u0142ej tej aktywno\u015bci cz\u0142owiek jednak traci z oczu otwart\u0105, pierwotn\u0105 przestrze\u0144, w kt\u00f3rej rzeczywi\u015bcie toczy si\u0119 \u017cycie i dzia\u0142anie. Wa\u017cne zatem, \u017ceby si\u0119 zatrzyma\u0107, zapewni\u0107 sobie czas i przestrze\u0144, stan\u0105\u0107 z boku, by serce mog\u0142o si\u0119 otworzy\u0107 i nawi\u0105za\u0107 kontakt z t\u0105 otwart\u0105 przestrzeni\u0105.<\/em><\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Je\u015bli prze\u015bledzimy w mitach pochodzenie ognia, to niechybnie natkniemy si\u0119 na s\u0142ynnego greckiego tytana Prometeusza, kt\u00f3ry wykazuj\u0105c si\u0119 wielk\u0105 odwag\u0105 sprowadzi\u0142 na ziemi\u0119 dla ludzko\u015bci boski ogie\u0144. Istnieje kilka opowie\u015bci na temat tego, w jaki spos\u00f3b Prometeusz zdoby\u0142 ogie\u0144. W jednej z nich Prometeusz ukrad\u0142 p\u0142omie\u0144 z warsztatu Hefajstosa. W innej skrad\u0142 go z paleniska w pa\u0142acu bog\u00f3w na g\u00f3rze Olimp. A w trzeciej wykrad\u0142 iskr\u0119 prosto z rydwanu s\u0142o\u0144ca. [1] Wykradaj\u0105c ogie\u0144 Prometeusz przeciwstawi\u0142 si\u0119 zakazowi Zeusa, zosta\u0142 wi\u0119c za sw\u00f3j czyn surowo ukarany. Hefajstos przyku\u0142 go \u0142a\u0144cuchami do ska\u0142 Kaukazu. Tam w niezwykle wrogim otoczeniu Prometeusz\u00a0 musia\u0142 przetrwa\u0107 d\u0142ugi czas, znosz\u0105c dokuczliw\u0105 \u00a0samotno\u015b\u0107. Nie by\u0142 to jednak jeszcze koniec jego cierpienia. Codziennie atakowa\u0142 go orze\u0142, kt\u00f3ry ostrym jak brzytwa dziobem wyjada\u0142 mu w\u0105trob\u0119. Cz\u0119\u015b\u0107 w\u0105troby, kt\u00f3r\u0105 ptak zjad\u0142 w ci\u0105gu dnia, zawsze odrasta\u0142a w nocy, tak \u017ce cierpienie powtarza\u0142o si\u0119 ka\u017cdego dnia od nowa. Zosta\u0142o ono odkupione dopiero przez Heraklesa, kt\u00f3ry zabi\u0142 or\u0142a i ostatecznie uwolni\u0142 tytana. Odt\u0105d na pami\u0105tk\u0119 tego wydarzenia Prometeusz nosi\u0142 na palcu pier\u015bcie\u0144, osadzony w kamieniu pochodz\u0105cym z g\u00f3ry, na kt\u00f3rej tak d\u0142ugo cierpia\u0142. [2]<\/p>\n<p><strong>Tytan buntownik <\/strong><\/p>\n<p>Chyba \u017cadnej mitologicznej postaci p\u00f3\u017aniejsi poeci i my\u015bliciele nie czcili tak \u017carliwie jak Prometeusza. Czy to Goethe, Herder, Schlegel, Nietzsche, Bloch, czy Marks, wszyscy oni staj\u0105 po stronie Prometeusza i stylizuj\u0105 go na najwi\u0119kszego m\u0119czennika i zbawc\u0119. Rzeczywi\u015bcie powstaje wra\u017cenie, \u017ce to \u201ebunt przeciw bogom czyni cz\u0142owieka cz\u0142owiekiem\u201d. [3]\u00a0Gdyby tytan buntownik nie wzni\u00f3s\u0142 si\u0119 ponad zakaz Zeusa i nie pope\u0142ni\u0142 \u015bwi\u0119tokradztwa, nadal byliby\u015bmy pozbawieni inspiracji, kultury, rzemios\u0142a, artystycznych talent\u00f3w, nauki, intelektualnych mocy rozumu. Tak si\u0119 przynajmniej wydaje. W czynie Prometeusza ukrywa si\u0119 jednak cie\u0144, o kt\u00f3rym zapominamy. Bez wzgl\u0119du na to, jak zgodne s\u0105 opinie na temat Prometeusza, powinni\u015bmy si\u0119 wystrzega\u0107 patrzenia na jego mit jedynie przez pryzmat znanych interpretacji, z kt\u00f3rych wszystkie stanowi\u0105 jedynie p\u00f3\u0142prawd\u0119. Niew\u0105tpliwie Prometeusz jest prawdziwym humanist\u0105 i zas\u0142uguje na nasze najg\u0142\u0119bsze wsp\u00f3\u0142czucie. Ale pe\u0142ne zrozumienie wp\u0142ywu jego dar\u00f3w na ludzkie \u017cycie, cierpienie i wiedz\u0119 uzyskamy dopiero wtedy, kiedy spojrzymy na ten mit bez wst\u0119pnych za\u0142o\u017ce\u0144.<\/p>\n<p>Jak wspomina Hezjod w swojej Teogonii, \u00a0w Mekone odby\u0142o si\u0119 kiedy\u015b spotkanie bog\u00f3w i \u015bmiertelnik\u00f3w. By\u0142o ono rodzajem pierwotnej ofiary, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 nast\u0119pnie wzorem dla wszystkich p\u00f3\u017aniejszych ofiar. [4]\u00a0 \u00a0Zawarto w\u00f3wczas uroczyst\u0105 umow\u0119 piecz\u0119tuj\u0105c\u0105 relacje ludzi z bogami obecnie i w przysz\u0142o\u015bci. Podczas tej uczty ofiarnej Prometeusz, wyst\u0119puj\u0105cy w imieniu ludzko\u015bci z\u0142o\u017cy\u0142 w ofierze byka, podst\u0119pnie przyznaj\u0105c ludziom lepsze cz\u0119\u015bci mi\u0119sa, podczas gdy bogom przeznaczy\u0142 niejadalne resztki, kt\u00f3re na pierwszy rzut oka wydawa\u0142y si\u0119 bardziej okaza\u0142e, wspanialsze, lecz w istocie sk\u0142ada\u0142y si\u0119 jedynie ze sk\u00f3ry i ko\u015bci. Prometeusz nie tylko nie wykaza\u0142 ch\u0119ci z\u0142o\u017cenia hojnej ofiary jako wyraz dzi\u0119kczynienia, ale nawet nie dokona\u0142 sprawiedliwego podzia\u0142u dar\u00f3w. Jednoznacznie opowiedzia\u0142 si\u0119 po stronie ludzi i za\u017c\u0105da\u0142 najlepszej cz\u0119\u015bci ofiary dla swoich podopiecznych. Zeus jednak przejrza\u0142 ofiarne oszustwo i obmy\u015bli\u0142 zemst\u0119. W swoim gniewie postanowi\u0142 zabra\u0107 ludziom ogie\u0144. Przy czym nigdzie nie jest powiedziane, \u017ce Zeus na zawsze zamierza\u0142 odm\u00f3wi\u0107 ludziom ognia i pogr\u0105\u017cy\u0107 ich w ciemno\u015bci nie\u015bwiadomo\u015bci. Jego decyzja jest wynikiem odrzucenia ofiary. Prometeusz nie sta\u0142by si\u0119 bohaterem, kt\u00f3ry przyni\u00f3s\u0142 ludzko\u015bci ogie\u0144, gdyby wcze\u015bniej nie oszuka\u0142 bog\u00f3w sk\u0142adaj\u0105c ofiar\u0119, w wyniku czego ludzko\u015bci odm\u00f3wiono tego ognia. Dzia\u0142ania Prometeusza daj\u0105 pocz\u0105tek niejednoznacznej grze. W reakcji na czyn Prometeusza ludziom najpierw odmawia si\u0119 ognia, aby w ko\u0144cu sprowadzi\u0107 go na ziemi\u0119 wszystkim jej mieszka\u0144com. Mamy do czynienia z dziwnym paradoksem, kt\u00f3rego dwojakie znaczenie podsuwa nam klucz do zrozumienia. Wszystko w micie o Prometeuszu rozpada si\u0119 na sprzeczn\u0105 dwoisto\u015b\u0107: roz\u015bwietlaj\u0105ce i zaciemniaj\u0105ce, obecne i nieobecne, ukryte i zatajone, ofiarowane i zatrzymane.<\/p>\n<p><strong>Boskie pochodzenie Ognia <\/strong><\/p>\n<p>Prometeusz ukazuje ludziom ogie\u0144, ale jednocze\u015bnie sam ogie\u0144 co\u015b skrywa. Ogie\u0144 ukrywa swoje w\u0142asne \u017ar\u00f3d\u0142o, boskie pochodzenie, s\u0142o\u0144ce. Gdy zanika pami\u0119\u0107 o s\u0142onecznym pochodzeniu ognia zanika tak\u017ce pami\u0119\u0107 o bogach. A bez pami\u0119ci nie ma r\u00f3wnie\u017c dzi\u0119kczynienia. Jednocze\u015bnie w miar\u0119 jak maleje wdzi\u0119czno\u015b\u0107, ro\u015bnie \u017c\u0105dza w\u0142adzy. W rezultacie ofiary dla bog\u00f3w ostatecznie ustaj\u0105. Ludzie powodowani pych\u0105 dziel\u0105 wszystko mi\u0119dzy siebie, nie rozpoznaj\u0105c, a tym bardziej nie doceniaj\u0105c boskiego pochodzenia tych dar\u00f3w. Przy czym \u201eofiara\u201d \u00a0w tym sensie nie oznacza krwawej ofiary, lecz zgodnie z etymologi\u0105 s\u0142owa jest : u\u015bwi\u0119ceniem [5] ( \u201eofiar\u0105\u201d od \u0142ac. sacrificium). To oznacza, \u017ce cz\u0142owiek obdarzony moc\u0105 ognia nie mo\u017ce nadu\u017cywa\u0107 dzie\u0142, kt\u00f3re tworzy za jego pomoc\u0105, i owoc\u00f3w wiedzy, kt\u00f3re dzi\u0119ki niemu zdobywa, do w\u0142asnych cel\u00f3w, lecz we wszystkich swoich dzia\u0142aniach powinien s\u0142u\u017cy\u0107 ca\u0142emu stworzeniu. Uwolniony Prometeusz odmawia jednak z\u0142o\u017cenia ofiary. Podobnie cz\u0142owiek odurzony w\u0142asnymi mo\u017cliwo\u015bciami zaczyna wykorzystywa\u0107 natur\u0119, a wraz z ni\u0105 swoich braci i siostry. Pragn\u0105c ognia nieograniczonej wolno\u015bci, cz\u0142owiek odrzuca z\u0142oty \u015brodek wraz z jego ostro\u017cnym stosowaniem.<\/p>\n<p>Oto niebezpiecze\u0144stwo, a zarazem zadanie, kt\u00f3re pojawia si\u0119 w znaku ognia, gdy odniesiemy si\u0119 do tego mitu we w\u0142a\u015bciwy spos\u00f3b. Jednocze\u015bnie jest to r\u00f3wnie\u017c pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego Prometeusz musi zosta\u0107 przykuty do ska\u0142 na rozkaz Zeusa. M\u0119ki, jakie musi znosi\u0107 wydaj\u0105 si\u0119 niesprawiedliwe i budz\u0105 oburzenie. Je\u017celi jednak potraktujemy ten mit jako g\u0142\u0119boki symbol, nie za\u015b moralne pot\u0119pienie bezwzgl\u0119dnej kary, to mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 on dla nas silnym impulsem do przebudzenia. Niewola Kaukazu jest niezb\u0119dna, by ujarzmi\u0107 prometejskiego ducha, kt\u00f3ry inaczej rozprzestrzenia\u0142by si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 i pogr\u0105\u017cy\u0142 wszystko w \u015bmiertelnym zapomnieniu. Zapomnienie jest z pewno\u015bci\u0105 konieczne i na pocz\u0105tku nawet nieuniknione. W tragedii Ajschylosa Prometeusz przechwala si\u0119, \u017ce zamkn\u0105\u0142 ludziom oczy \u201ena ich los\u201d, a zamiast tego zaszczepi\u0142 w nich \u201e\u015blep\u0105 nadziej\u0119\u201d [6]. Fakt, \u017ce ludzie nie znaj\u0105 z g\u00f3ry swojego losu, \u017ce godzina ich \u015bmierci jest im nieznana, wszystko to mo\u017ce by\u0107 pe\u0142nym nadziei pocieszeniem, kt\u00f3re sprawia, \u017ce nie\u015bwiadomo\u015b\u0107 wydaje si\u0119 darem. Nie mo\u017cna jednak zaprzeczy\u0107, \u017ce uldze, jakiej do\u015bwiadczaj\u0105 ludzie nie znaj\u0105cy swojego losu, towarzyszy jednocze\u015bnie pot\u0119\u017cny cie\u0144, kt\u00f3ry okryty tajemnic\u0105 \u00a0czeka na o\u015bwietlenie. Mo\u017cliwo\u015b\u0107 szczerego wejrzenia w powi\u0105zania losu, g\u0142\u0119bi\u0119 duszy, otch\u0142anie cienia i \u00a0\u017ar\u00f3d\u0142o, musi si\u0119 ponownie otworzy\u0107. Dlatego niewola, w kt\u00f3r\u0105 Zeus wtr\u0105ca ludzko\u015b\u0107 jest przygotowaniem do ponownego przypomnienia, kt\u00f3re rodzi si\u0119 z odwagi stawiania pyta\u0144, ciszy, by mo\u017cliwe sta\u0142o si\u0119 s\u0142yszenie, oczyszczonej percepcji, zr\u00f3wnowa\u017conej mocy my\u015blenia, pe\u0142nej gotowo\u015bci do po\u015bwi\u0119cenia.<\/p>\n<p><strong>Archetyp niespokojnego cz\u0142owieka <\/strong><\/p>\n<p>Imi\u0119 Prometeusz oznacza \u201e my\u015bl\u0105cy wprz\u00f3d\u201d . Tutaj ujawnia si\u0119 s\u0142aby punkt tytana, poniewa\u017c jako wybiegaj\u0105cy zawsze my\u015bleniem w przysz\u0142o\u015b\u0107 nigdy nie zatrzymuje si\u0119, by zastanowi\u0107 si\u0119 nad skutkami swoich czyn\u00f3w. Prometeusz staje si\u0119 w ten spos\u00f3b archetypem niespokojnego i pop\u0119dliwego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry \u015bwiadomie zapomina o dniu s\u0142o\u0144ca, si\u00f3dmym dniu stworzenia, dniu odpoczynku Boga. Prometeusz (zanim stanie si\u0119 tytanem o g\u0142\u0119bokim wgl\u0105dzie) nigdy nie kieruje si\u0119 woln\u0105 wol\u0105, pozostaje nieustannie zdany na \u0142ask\u0119 swego tw\u00f3rczego pop\u0119du. Jakby w amoku p\u0119dzi od czynu do czynu, od pomys\u0142u do pomys\u0142u, od my\u015bli do my\u015bli, Dlatego uwolnienie go ze ska\u0142y dzi\u0119ki heroicznemu czynowi Heraklesa b\u0119dzie mo\u017cliwe dopiero wtedy, gdy przyswoi on sobie apolli\u0144sk\u0105 miar\u0119, kiedy jego ogie\u0144 przestanie sta\u0107 ju\u017c na drodze s\u0142o\u0144ca, powoduj\u0105c jego za\u0107mienie. W tym sensie mo\u017cna rozumie\u0107 or\u0142a, kt\u00f3ry ka\u017cdego dnia na nowo bole\u015bnie wyjada w\u0105trob\u0119 Prometeusza. Jest to nierozpoznana, destrukcyjna moc jego w\u0142asnego nieokie\u0142znanego strumienia my\u015bli, kt\u00f3ra wp\u0142ywa na oczyszczaj\u0105cy organ w\u0105troby. Orze\u0142 szarpi\u0105cy w\u0105trob\u0119, kt\u00f3r\u0105 w staro\u017cytno\u015bci uwa\u017cano za siedzib\u0119 witalno\u015bci przypomina nam r\u00f3wnie\u017c, \u017ce nadmierny ogie\u0144 szybko wyczerpie cenne si\u0142y \u017cyciowe.<\/p>\n<p>Prometeusz chce o\u015bwietla\u0107 i opanowa\u0107 wszystko za pomoc\u0105 ognia, nie zdaj\u0105c sobie przy tym sprawy, jakie zniszczenia czyni w tym procesie jego cie\u0144. Dlatego jego or\u0119downik, Okeanos zwraca si\u0119 do niego: \u201ePoznaj siebie; przekszta\u0142\u0107 samego siebie w now\u0105 form\u0119\u201d [7]. Prometeusz prawdziwie rozpoznaje siebie dopiero wtedy, gdy bierze pod uwag\u0119 cie\u0144 ognia zmierzaj\u0105cy ku niemu w postaci or\u0142a i w ten spos\u00f3b przemienia swoj\u0105 istot\u0119. \u201ePoznawanie siebie\u201d staje si\u0119 po ludzku mo\u017cliwe jedynie poprzez ujarzmienie ognia. A ujarzmienie w tym przypadku oznacza nic innego jak odsuni\u0119cie si\u0119 na bok. Dopiero wtedy, gdy ogie\u0144 uwalnia przestrze\u0144 i nie razi ju\u017c ludzkich oczu swoim o\u015blepiaj\u0105cym blaskiem, oczyszczona percepcja otwiera si\u0119 i pozwala tajemnicy s\u0142o\u0144ca wyj\u015b\u0107 z ukrycia. Tylko wtedy wezwanie Okeanosa do transformacji mo\u017ce naprawd\u0119 zosta\u0107 us\u0142yszane. Wezwanie skierowane do nas wszystkich.<\/p>\n<p><strong>Oczyszczenie, otwarcie<\/strong><\/p>\n<p>Na koniec sp\u00f3jrzmy ponownie na nieuchwytny paradoks. Poprzez ogie\u0144 \u015bwiat\u0142o zapala si\u0119 i jednocze\u015bnie ga\u015bnie. Im bardziej ods\u0142ania si\u0119 ta dychotomia, tym bardziej zbli\u017camy si\u0119 do has\u0142a Apolla: \u201ePoznaj samego siebie\u201d. Lub m\u00f3wi\u0105c s\u0142owami Martina Heideggera [8]:<\/p>\n<blockquote><p>Poprzez ogie\u0144 to, co istnieje, wkracza w to, co niewidzialne. Wszystko, co istnieje, staje si\u0119 widzialne jako co\u015b obecnego, ale sam byt zostaje zapomniany, pozostaje nierozwa\u017cony, a zatem ukryty. Jednak byt jest ju\u017c o\u015bwietlony przed czynem Prometeusza. Pozostaje jednak ukryty &#8211; mimo \u017ce zosta\u0142 o\u015bwietlony &#8211; w\u0142a\u015bnie z powodu ognia. \u015awiat\u0142o mo\u017ce wnikn\u0105\u0107 w prze\u015bwit, w jego otwarto\u015b\u0107, i pozwoli\u0107 w niej jasno\u015bci igra\u0107 z ciemno\u015bci\u0105. Ale \u015bwiat\u0142o nigdy nie tworzy prze\u015bwitu w pierwszej kolejno\u015bci. Prze\u015bwit jest otwart\u0105 przestrzeni\u0105 dla wszystkiego, co obecne i nieobecne. [9]<\/p><\/blockquote>\n<p>Prze\u015bwit istnieje, zanim \u015bwiat\u0142o ognia kiedykolwiek go o\u015bwietli. Ogie\u0144 uwidacznia to, co jest obecne w prze\u015bwicie (to, co istnieje), ale sam w sobie nie tworzy otwarto\u015bci. Otwarto\u015b\u0107 &#8211; poniewa\u017c jest o\u015bwietlona zbyt intensywnie &#8211; wycofuje si\u0119 si\u0119 za to, co istnieje, i dlatego pozostaje nierozwa\u017cona. To, co istnieje, ujawnia si\u0119 w swoim bycie dopiero wtedy, gdy prze\u015bwit staje si\u0119 dla nas ponownie dostrzegalny jako otwarto\u015b\u0107. Wskazuje na to r\u00f3wnie\u017c H\u00f6lderlin, pisz\u0105c: &#8222;Wyjd\u017a na otwart\u0105 przestrze\u0144, przyjacielu!&#8221; [10] Aby ten upragniony ruch na otwart\u0105 przestrze\u0144 m\u00f3g\u0142 mie\u0107 miejsce, konieczne jest &#8211; u\u017cywaj\u0105c obraz\u00f3w mitu &#8211; rozr\u00f3\u017cnienie mi\u0119dzy prometejskim ogniem a jego s\u0142onecznym pochodzeniem. Mityczne s\u0142o\u0144ce nie jest po prostu \u017ar\u00f3d\u0142em \u015bwiat\u0142a, kt\u00f3re sprawia, \u017ce pojawia si\u0119 to, co istnieje, ale raczej wskazuje na czyst\u0105, otwart\u0105 pierwotn\u0105 przestrze\u0144, oczyszcza j\u0105, czyni j\u0105 woln\u0105 i lekk\u0105.<\/p>\n<p>Ktokolwiek \u015bwiadomie wychodzi na otwart\u0105 przestrze\u0144, do\u015bwiadcza siebie wraz ze wszystkim we wsp\u00f3lnej przestrzeni \u015bwiata. Sam prometejski ogie\u0144 nie wystarczy, aby to do\u015bwiadczenie by\u0142o mo\u017cliwe. Serce jest siedzib\u0105 s\u0142o\u0144ca w cz\u0142owieku. Co to znaczy by\u0107 rozwa\u017cnym? To znaczy da\u0107 sobie czas, przestrze\u0144, zatrzyma\u0107 si\u0119, odsun\u0105\u0107 si\u0119 na bok, podda\u0107 si\u0119, tak aby serce si\u0119 otworzy\u0142o i w tym stanie odczuwa\u0142o otwarto\u015b\u0107 w \u015bwiadomy, o\u015bwiecony spos\u00f3b. Tylko ci, kt\u00f3rzy wykorzystuj\u0105 s\u0142oneczny organ do \u015bwiadomego my\u015blenia, uwolni\u0105 Prometeusza ze ska\u0142y i odbior\u0105 od niego ofiar\u0119. Wszystko jest zagro\u017cone \u015bmierci\u0105, ale rozwa\u017cna kontemplacja mo\u017ce to ocali\u0107 i przemieni\u0107. Stanie si\u0119 to wtedy, gdy przestaniemy postrzega\u0107 rzeczy jako odizolowane od siebie, a zrozumiemy, \u017ce wszystko jest jedno\u015bci\u0105 i mo\u017ce istnie\u0107 tylko dlatego, \u017ce jest \u00a0zakorzenione w o\u015bwietlonej otwarto\u015bci istnienia. W tym tkwi tajemnica ognistego ducha s\u0142o\u0144ca, kt\u00f3ry powo\u0142uje do istnienia wszystko i wszystkich. Dopiero gdy ta my\u015bl zago\u015bci w naszych sercach w delikatnym \u015bwietle poranka, zaczniemy podejrzewa\u0107, jak ogromne i jednocze\u015bnie cudowne moce drzemi\u0105 w ogniu.<\/p>\n<p>[1] Karl Ker\u00e9nyi, Die Mythologie der Griechen (Mitologie Grek\u00f3w), Tom I: Die G\u00f6tter- und Menschheitsgeschichten DTV, Monachium 1966, s. 15. 171.<\/p>\n<p>[2] Rola, jak\u0105 odegrali w tym kontek\u015bcie brat Prometeusza Epimeteusz, Pandora, Achilles, Chiron, Dionizos i Persefona zosta\u0142a w tym artykule pomini\u0119ta. Podobnie rola Prometeusza jako tw\u00f3rcy istot ludzkich r\u00f3wnie\u017c pozostaje niezbadana. Nale\u017cy jedynie wspomnie\u0107, \u017ce to bogini Atena o\u017cywi\u0142a ziemskie cia\u0142a i tchn\u0119\u0142a w nie dusz\u0119 i ducha. Por. na ten temat: Martin Spura, Das verweigerte Opfer des Prometheus (Odrzucona ofiara Prometeusza), rozdzia\u0142 2.<\/p>\n<p>[3] Neue Z\u00fcrcher Zeitung, 2.12.2020, Thomas Ribi, Am Anfang der menschlichen Kultur stand ein Frevel (U \u017ar\u00f3de\u0142 ludzkiej kultury le\u017ca\u0142a zbrodnia).<\/p>\n<p>[4] Hezjod, Teogonia, werset 535.<\/p>\n<p>[5] Na temat \u201eistoty ofiary\u201d zob. Martin Spura, Das verweigerte Opfer des Prometheus (Odrzucona ofiara Prometeusza), rozdzia\u0142 4.2.<\/p>\n<p>[6] Ajschylos, Prometeusz w \u0142a\u0144cuchach, werset 248<a name=\"_ftn7\"><\/a>.<\/p>\n<p>[7]\u00a0Ajschylos, tam\u017ce, werset 309 i nast.<\/p>\n<p>[8] Martin Spura, ibid., zw\u0142. rozdzia\u0142 2, 4 i 7.<\/p>\n<p>[9] Martin Heidegger, Zur Sache des Denkens, Das Ende der Philosophie und die Aufgabe des Denkens (Ku rzeczy my\u015blenia, Koniec filozofii i zadanie my\u015blenia), Max Niemeyer, T\u00fcbingen 1969, s. 72.<\/p>\n<p>[10] H\u00f6lderlin, Der Gang aufs Land (Spacer po wsi).<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"author":925,"featured_media":100392,"template":"","meta":{"_acf_changed":false},"tags":[],"category_":[110081],"tags_english_":[],"class_list":["post-108112","logon_article","type-logon_article","status-publish","has-post-thumbnail","hentry","category_-livingpast-pl"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/logon_article\/108112","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/logon_article"}],"about":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/logon_article"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/925"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/100392"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=108112"}],"wp:term":[{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=108112"},{"taxonomy":"category_","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/category_?post=108112"},{"taxonomy":"tags_english_","embeddable":true,"href":"https:\/\/logon.media\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags_english_?post=108112"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}